Grudzień to czas oczekiwania na święta, spotkań z bliskimi i przygotowań do powitania Nowego Roku. Wraz z atmosferą radości pojawia się jednak tradycja, która coraz częściej budzi sprzeciw – fajerwerki. Już od pierwszych dni miesiąca słychać pojedyncze wybuchy, zwiastujące nadchodzące sylwestrowe pokazy. Choć przez chwilę rozświetlają niebo i cieszą oko, ich konsekwencje odczuwalne są znacznie dłużej. To zwyczaj, który nierzadko jest bagatelizowany, ponieważ dotyczy „tylko jednego dnia”. Ale czy rzeczywiście skutki dla środowiska, zwierząt i ludzi są tak niewielkie?
Zatrute powietrze – oddychamy nim wszyscy
Każdy pokaz fajerwerków to nie tylko kolorowe widowisko na niebie, ale także niewidzialna chmura toksycznych substancji, która osiada w powietrzu, którym oddychamy. Podczas spalania fajerwerków uwalniają się m.in. dwutlenek węgla, siarka, azotany i chlor, a także sole metali – miedzi, strontu, magnezu czy aluminium – odpowiedzialne za barwne efekty. Te związki chemiczne tworzą gęstą mieszankę pyłów zawieszonych (PM2.5) i metali ciężkich, które wnikają głęboko do naszych płuc.
Badania prowadzone w Nowym Jorku podczas obchodów 4 lipca wykazały, że stężenie zanieczyszczeń w powietrzu wzrasta wtedy kilkukrotnie, a skutki odczuwalne są nie tylko w miejscu pokazów, lecz w całych dzielnicach miasta. Konsekwencje zdrowotne są poważne – od podrażnień dróg oddechowych po zaostrzenia astmy i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.
W Indiach podczas święta Diwali odnotowano wzrost o 30–40% liczby przypadków świszczącego oddechu, chorób układu oddechowego, zaostrzeń astmy oskrzelowej i zapalenia oskrzeli u pacjentów w każdym wieku i każdej płci.
Dzieci, ze względu na większą aktywność fizyczną i niedojrzały jeszcze system odpornościowy, są szczególnie narażone na skutki zanieczyszczeń powietrza. W ciągu dnia wdychają one większą ilość powietrza niż dorośli, a ich organizm ma słabsze zdolności metabolizowania i neutralizowania szkodliwych substancji.
Fajerwerki pozostawiają również wyraźny ślad węglowy związany z procesem ich produkcji, transportem i późniejszą utylizację odpadów. W efekcie kilkadziesiąt minut widowiska przekłada się na dodatkowe obciążenie środowiska i realne pogorszenie jakości życia dla wielu osób. To koszt, którego często nie dostrzegamy, skupiając się jedynie na krótkotrwałym efekcie wizualnym.
Zwierzęta w panice – cierpienie, którego nie widać
Hałas wywołany fajerwerkami to dla zwierząt nie chwilowa niedogodność, lecz prawdziwy koszmar. Zwierzęta obdarzone doskonałym słuchem odczytują huk petard jako zagrożenie. Psy reagują drżeniem, chowaniem się, próbami ucieczki czy zmianami apetytu. Koty wykazują podobne zachowania – od czujności po paniczne próby schronienia. U koni fajerwerki mogą prowadzić do gwałtownych reakcji ruchowych, które nierzadko kończą się urazami, a nawet śmiercią. W ogrodach zoologicznych obserwuje się zakłócenia w komunikacji u zwierząt morskich, a ptaki wodne próbują opuszczać swoje siedliska.
Badania w Holandii pokazały, że ptactwo wznosi się w nocy na kilkaset metrów, tracąc orientację i narażając się na kolizje. Ich reakcje fizjologiczne – przyspieszone bicie serca, wyrzut hormonów stresu – potwierdzają, że fajerwerki poważnie obniżają dobrostan zwierząt. To cierpienie jest często niewidoczne dla ludzkiego oka, ale realne i dramatyczne.
Ludzie też cierpią – trauma, lęk i nadwrażliwość
Choć fajerwerki mają kojarzyć się z radością i świętowaniem, dla wielu osób stają się źródłem bólu i cierpienia. Gwałtowny huk petard wywołuje silny lęk i stres, szczególnie u seniorów oraz uchodźców, którzy noszą w sobie wspomnienia wojny i traumatycznych wydarzeń. Dla nich dźwięk eksplozji nie jest zabawą – to bolesne przypomnienie dramatycznych chwil.
Dzieci z zaburzeniami psychicznymi czy lękowymi reagują niepokojem, a osoby w spektrum autyzmu – z nadwrażliwością na dźwięki, światło i zapachy – odczuwają pokaz jako przytłaczający i bolesny. Krótka chwila widowiska może w ich przypadku oznaczać długotrwałe konsekwencje psychiczne, które nie kończą się wraz z ostatnim rozbłyskiem.
Nie można też zapominać o osobach cierpiących na choroby serca czy układu oddechowego. Nagły wzrost zanieczyszczeń powietrza, połączony ze stresem akustycznym, może być dla nich realnym zagrożeniem zdrowia, a nawet życia. Fajerwerki nie są więc neutralną rozrywką – to tradycja, która ma swoją ciemną stronę, często ignorowaną.
Czas na zmianę tradycji
Czy kilkadziesiąt minut efektownej zabawy jest warte stresu zwierząt, pogorszenia jakości powietrza i negatywnych skutków zdrowotnych dla ludzi? Skoro znamy skalę szkód, warto zadać sobie pytanie: czy nasza przyjemność nie odbywa się kosztem innych? Alternatywy istnieją – pokazy laserowe, iluminacje świetlne czy widowiska z wykorzystaniem dronów – równie efektowne, a pozbawione toksycznych emisji i hałasu. Być może nadszedł czas, aby sposób świętowania zastąpić formami bardziej odpowiedzialnymi i bezpiecznymi dla wszystkich.
Źrodła:
https://msedgar.github.io/Chemia_pirotechnika/
https://www.nature.com/articles/s41370-024-00701-x
https://journals.lww.com/lungindia/fulltext/2014/31040/Potential_impact_of_fireworks_on_respiratory.11.aspx
https://publications.slu.se/?file=publ/show&id=144462
https://academic.oup.com/beheco/article/22/6/1173/218852
https://reporterre.net/IMG/pdf/stickroth_2019_fireworks_birds_disturbance.pdf