Japończycy również dziś oddychają czystym powietrzem. W ciągu ostatnich dwóch dekad stężenia szkodliwych pyłów spadły o 24 procent.

W Europie sytuacja jest podobna, choć z niechlubnymi wyjątkami. Wśród najbardziej zanieczyszczonych krajów badacze wymieniają Białoruś, Słowację, Czechy, Słowenię, Litwę i Łotwę. A na pierwszym miejscu – Polskę. „Gdyby jakość powietrza spełniała wymogi WHO, mieszkańcy Warszawy zyskaliby ponad 14 miesięcy życia” – czytamy w raporcie.

Średnio Europejczycy są narażeni na o 41 proc. niższe stężenia PM2,5 niż 20 lat temu, dzięki czemu zyskali dodatkowe 9 miesięcy prognozowanej długości życia. Niektóre części kontynentu nigdy nie zanotowały tak dobrych wyników, jak teraz – we Włoszech, w regionie Vento mieszkańcy zyskali prawie 2,5 roku życia. Dobre wiadomości dotyczą także Śląska – tutaj w ciągu ostatnich dwóch dekad prognozowana długość życia zwiększyła się o 2 lata.

6,67 mln zgonów przez smog

Badanie naukowców z Chicago nie jest jedynym nowym raportem, który pokazuje, jak niebezpieczny dla naszego zdrowia jest smog. Raport „State of Global Air”, opracowany przez ekspertów z Health Effects Institute (HEI), pokazuje, że smog nie tylko skraca prognozowaną długość życia, ale także powoduje ryzyko przedwczesnej śmierci.

Według HEI zanieczyszczenie powietrza to czwarty najpoważniejszy czynnik ryzyka – zaraz za nadciśnieniem tętniczym, paleniem tytoniu oraz otyłością. W 2019 roku problem przyczynił się do 6,67 miliona zgonów na świecie. Łącznie z długotrwałym narażeniem na zanieczyszczenia powietrza powiązano 12 proc. wszystkich przedwczesnych zgonów odnotowanych na świecie w ubiegłym roku.

4 proc. eksperci przypisują „domowemu smogowi”, który powstaje wewnątrz budynków, w trakcie gotowania posiłków na przestarzałych paleniskach i z wykorzystaniem złej jakości paliw. 7 proc. przedwczesnych zgonów powiązano z drobnymi pyłami zawieszonym PM2.5 (wdychanymi na zewnątrz), natomiast 1 proc. – z zanieczyszczeniem ozonem.

O ile problem „domowego smogu” oraz ozonu to domena przede wszystkim krajów rozwijających się, wysokie stężenia pyłów zawieszonych zbierają swoje żniwo także w Europie. W tym kontekście Polska, wraz z sąsiadami na południu i wschodzie, wypada podobnie, jak kraje południowej Afryki, część Dalekiego Wschodu czy niektóre republiki powstałe po rozpadzie ZSRR. Autorzy raportu podkreślają, że w ostatniej dekadzie największe postępy w walce z tego rodzaju zanieczyszczeniami poczyniono w Chinach, Wietnamie i Tajlandii.

W jaki sposób zabija brudne powietrze? W przypadku osób dorosłych długotrwałe narażenie na zanieczyszczenia powietrza przyczyniają się do wystąpienia śmiertelnych udarów, zawałów serca, nowotworu płuc, a także chorób przewlekłych, m.in. cukrzycy i przewlekłych chorób układu oddechowego. Jeśli chodzi o konkretny typ zanieczyszczeń, większość z nich przypisano problemowi zanieczyszczeń drobnymi pyłami zawieszonymi PM2.5.

Inaczej jest jednak w przypadku przedwczesnych śmierci noworodków, których przyczyny powiązano ze złą jakością powietrza. Tutaj za głównego winowajcę uznano zanieczyszczenia domowe (wewnątrz budynków), którym przypisano aż dwie trzecie tych zgonów. Autorzy raportu szacują, że z powodu złej jakości powietrza w ubiegłym roku zmarło na świecie około 476 tys. noworodków. Problem w największym stopniu dotknął rodziny w krajach rozwijających się, przede wszystkim w Afryce Subsaharyjskiej (236 tys.), Indiach (116 tys.) oraz Pakistanie (50 tys.).

Zwrócono uwagę, że narażenie na zanieczyszczenia powietrza u kobiet w ciąży – zarówno zewnętrzne, jak i wewnątrz budynków – zwiększa ryzyko wystąpienia niskiej masy urodzeniowej dziecka. Ta z kolei często oznacza większe niebezpieczeństwo rozwinięcia się chorób dróg oddechowych, w tym groźnych infekcji.

„W tym roku globalna pandemia i zamknięcie gospodarki na całym świecie dały nam mocne przypomnienie, jak ważne jest czyste powietrze” – napisali autorzy raportu i dodali: „Zrozumienie zależności między zanieczyszczeniem powietrza a pandemią COVID-19 będzie wymagało znacznie dokładniejszych badań. Niemniej jednak pandemia umocniła argumenty przemawiające za przyspieszeniem wysiłków na rzecz osiągnięcia trwałej redukcji smogu.”