HomeBlog#OddychajPolsko: Zanieczyszczenia powietrza powodują uszkodzenia praktycznie wszystkich tkanek i narządów

#OddychajPolsko: Zanieczyszczenia powietrza powodują uszkodzenia praktycznie wszystkich tkanek i narządów

Od dawna mówi się o wpływie smogu na układ oddechowy. Mówiliśmy też o wpływie na układ krążenia czy na układ endokrynny, ale szczególnie ważny problem to wpływ na płody. Dużo mówimy w naszym kraju o ochronie życia poczętego, a tak naprawdę go nie chronimy, ponieważ narażamy go na bardzo poważne uszczerbki na zdrowiu – mówi dr hab. Tomasz M. Zielonka.

  1. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeżeli pierwszy okres ciąży (1 i 2 trymestr) będzie w okresie smogowym, to sprzyja to niskiej masie urodzeniowej dziecka i wcześniactwu. A te dwa czynniki przyczyniają się do chorowitości przez całe życie – alarmuje Zielonka
  2. Lekarz przypomina, że WHO niedawno wprowadziła nowe rekomendacje dotyczące wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie. – To jest taki drogowskaz medyczny na najbliższe lata. Dokument powstał po 16 latach od poprzedniego stanowiska WHO i jest o tyle ważny, że wiedza o wpływie zanieczyszczenia środowiska na zdrowie to właśnie ostatnie 20 lat. W tym dokumencie znalazły się fundamentalne stwierdzenia, które powinny utkwić w świadomości wszystkich lekarzy, a także w świadomości społecznej – uważa
  3. Pulmonolog ostrzega także, że zanieczyszczenia powietrza powodują uszkodzenia praktycznie wszystkich tkanek i narządów. Mają też bardzo duży wpływ na przechodzenie astmy, a nawet mogą tę chorobę wywoływać

Smog ma szkodliwy wpływ na każdy narząd człowieka

Adrian Dąbek, Medonet: Co smog może zrobić w naszym organizmie?

Dr hab. Tadeusz M. Zielonka: To jest pytanie bardzo rozległe. Światowa Organizacja Zdrowia niedawno wprowadziła nowe rekomendacje dotyczące wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie. To jest taki drogowskaz medyczny na najbliższe lata. Dokument powstał po 16 latach od poprzedniego stanowiska WHO i jest o tyle ważny, że wiedza o wpływie zanieczyszczenia środowiska na zdrowie to ostatnie 20 lat. Ten dokument był od kilku lat oczekiwany i podkreśla to, co się będzie działo w medycynie. Te nowe rekomendacje są niezwykle ważne dla wielu towarzystw naukowych. W tym dokumencie znalazły się fundamentalne stwierdzenia, które powinny utkwić w świadomości wszystkich lekarzy, a także w świadomości społecznej.

Zanieczyszczenia powietrza powodują uszkodzenia praktycznie wszystkich tkanek i narządów. Został udowodniony szkodliwy wpływ smogu na praktycznie każdy narząd. Dlatego wszyscy specjaliści powinni się interesować tym tematem, bo tak naprawdę nie ma specjalizacji, której by to nie dotyczyło. Dzisiaj wysłałem recenzję artykuły brytyjskiego ośrodka, który badał wpływ zanieczyszczeń komunikacyjnych na funkcje poznawcze, pamięć, procesy umysłowe i wyniki w nauce dzieci w szkole. Badania wyraźnie wykazały, że zanieczyszczenia pyłowe powodują upośledzenie funkcji poznawczych i pogarszają wyniki w szkole. Do niedawne jeszcze smogu z tym nie kojarzyliśmy. A okazuje się, że dzieci są mniej skoncentrowane, gorzej zapamiętują, mają gorsze wyniki w szkole z powodu narażenia na smog. Szczególnie było to widoczne w nauce języków obcych, matematyki, zapamiętywaniu i czytaniu ze zrozumieniem. Ten szkodliwy wpływ zanieczyszczeń powietrza jest zarówno krótkotrwały, jak i długotrwały.

Wcześniej nie kojarzyliśmy zaburzeń funkcji poznawczych, umysłowych, neurologicznych ze smogiem. Od dawna mówi się o wpływie na układ oddechowy. Zarówno na górne drogi, czyli laryngologiczne problemy, jak i dolne, czyli pulmonologiczne. Mówiliśmy też o wpływie na układ krążenia czy na układ endokrynny, ale szczególnie ważny problem to wpływ na płody. Dużo mówimy w naszym kraju o ochronie życia poczętego, a tak naprawdę go nie chronimy ponieważ narażamy go na bardzo poważne uszczerbki na zdrowiu.

Smog i zanieczyszczenia powietrza zabijają

Mówiąc o szkodliwości smogu, to w powszechnym przekonaniu, mowa jest przede wszystkim o układzie oddechowym. Czy można w takim razie powiedzieć, że astma to jest schorzenie na czele rankingu skutków działania smogu?

Efekty są bardzo różnorodne. Jeżeli patrzeć na to pod względem śmiertelności, bo smog i zanieczyszczenia powietrza zabijają, to tak nie jest. Najbardziej groźne jest to dla układu krążenia. Największa liczba zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza, związana jest z układem krążenia.

W Polsce każdego roku z powodu smogu umiera 50 tys. osób. Wymazujemy z mapy kraju miasto wielkości Skierniewic. Tyle jest przedwczesnych zgonów spowodowanych smogiem. Najwięcej osób umiera nie z powodu astmy, ale z powodu zawału, udaru czy zatoru.

Wszystko zależy od aspektu wpływu na zdrowie. Jeżeli mówimy o śmiertelności, to największy jest w układzie krążenia. Jeśli mówimy o zaostrzeniu chorób przewlekłych, to mamy silny wpływ smogu na astmę i POChP. Mamy tu do czynienia z chorobami przewlekłymi, która ulegają zaostrzeniu pod wpływem smogu. Pogarsza się jakość życia tych chorych, więcej trzeba wydać na leki.

Ale patrząc na zgony, to po kardiologii, największe żniwo jest w onkologii. Smog powoduje śmierć związaną z długotrwałym narażeniem i powstaniem nowotworów.

Ale jest jeszcze jeden ważny aspekt, związany z COVID-19. Zaczął się okres smogowy, zaczęła się nowa fala COVID-19. Wcześniej liczne zachorowania mieliśmy tylko w okresie smogowym. Polska nie obserwowała tego przy pierwszej fali, której praktycznie nie było (bo my mieliśmy pierwszą i drugą falę, wtedy gdy inni mieli drugą, trzecią). W okresie wiosenno-letnim poprzedniego roku Polska nie miała zachorowań w znaczącej wielkości, bo lockdown spowodował zmniejszenie emisji zanieczyszczeń. Nie było wtedy szczytu zakażeń jak w innych krajach europejskich. On się zaczął wtedy, gdy zaczął się smog. On od dawna powodował śmiertelne żniwo infekcyjne. Wystarczy spojrzeć na grypę czy inne infekcje – one są także głównie w okresie smogowym. W okresie grzewczym mamy najwięcej infekcji. COVID-19 teraz jest tego dowodem. Gdy we Francji czy w Wielkiej Brytanii był czwarty szczyt, Polska miała 50 zachorowań, a teraz przyszedł smog i mamy 16 tys. To jest zupełnie inna skala. Smog to bardzo silny element w powstawaniu infekcji układu oddechowego.

Infekcje inicjowane smogiem zaostrzają astmę czy POChP. Są jeszcze inne związki smogu z astmą. Sam smog zaostrza astmę i to jest nieinfekcyjne zaostrzenie astmy, a równocześnie smog wywołuje infekcje, a każda infekcja zaostrza astmę. Te związki między smogiem a pogorszeniem astmy są bardzo wyraźne. Ale rzadko są zgony, bo na szczęście mamy skuteczne leczenie, ale przekłada to się na częstsze wizyty u lekarzy, na większe spożycie leków, czyli koszty. W okresie smogowym więcej wydajemy na lekarzy czy leki, mamy więcej hospitalizacji związanych z zaostrzeniem choroby. W przypadku POChP, która jest cięższą chorobą, mamy więcej zgonów. Wykazano również, że astma może być powodowana narażeniem na zanieczyszczenia powietrza.

Smog zaostrza astmę, a także ją wywołuje

A czy zaostrzenie przebiegu astmy przebiega inaczej w różnych kategoriach wiekowych?

To się raczej nie różni. Ale generalnie cięższy przebieg obserwuje się u osób starszych i dzieci. Zawsze mamy w tych przypadkach element mniejszych rezerw. Dzieci czy osoby starsze mają mniejsze rezerwy, a choroby powodują, że musimy uruchomić rezerwy, więc zaostrzenie choroby przebiega ciężej u osób, u których rezerwy są mniejsze. Dotyczy to tych obydwu ramion, populacji osób starszych i najmłodszych. W średnim przedziale wiekowym rezerwy mamy znacznie większe i łagodniej przechodzimy te zaostrzenia.

A jeżeli nigdy nie podejrzewaliśmy u siebie astmy, a w okresie smogowym zaczynamy kaszleć, to co powinno nas skłonić do badań pod kątem astmy?

Zaostrzenia astmy wynikają ze smogu. Ale są coraz liczniejsze dowody na to, że smog może wywoływać astmę. Przez lata byliśmy uwrażliwieni na astmę atopową, czyli o podłożu alergicznym, która pojawiała się już u małych dzieci. I ta choroba im przez całe życie towarzyszy. Ale w tej chwili mamy rosnącą liczbę zachorowań niealergicznych. Czyli astmę nieatopową, w której nie ma uczulenia na pyłki czy alergeny zwierzęce. Te nieatopowe mają inne tło. Do niedawna sądziliśmy, że jest to astma głównie poinfekcyjna. Teraz obserwujemy, że zanieczyszczenie powietrza może również wywoływać tę niealergiczną astmę. Ona przebiega tak samo, ale ma inne podłoże. Jako pulmonolog widzę, że liczba chorych na astmę wzrasta dramatycznie. Ta choroba w XX wieku, kiedy zaczynałem pracować jako lekarz, była zdecydowanie rzadsza, niż jest w XXI wieku. Można mówić o epidemii astmy.

Porażające są dane z Krakowa. Prof. Ewa Czarnobilska powtórzyła badania prowadzone przed laty przez jej poprzednika i nauczyciela, prof. Wiesława Jędrychowskiego, który wykazał bardzo duży odsetek astmy i alergii u dzieci krakowskich. Maksymalne liczby w Australii czy Wielkiej Brytanii to było 30 proc., a w Krakowie pod koniec XX wieku było to 37-38 proc. Znacznie więcej niż w krajach, o których mówiono, że na astmę jest chore co trzecie dziecko. Pani prof. Czarnobilska jakiś czas temu opublikowała podobne badanie. I ku zaskoczeniu, odsetek dzieci leczonych na astmę przez lekarzy lub mających alergię wykazaną w testach skórnych, wzrósł do 54 proc. A przebadała cały rocznik, ponad 80 tys. dzieci. To nie były wycinkowe badania, z udziałem kilkuset dzieci, ale zbadany został cały rocznik. I okazało się, że co drugie dziecko w Krakowie ma astmę lub alergię. O czym to świadczy? To jest eksplozja zachorowań. Pogorszenie się jakości powietrza jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na te zmiany. Te badania były nieprzypadkowo robione w Krakowie, bo wiemy, jak zła jest jakość powietrza w tym mieście. Ale dzisiaj Kraków ma lepszą sytuację niż wiele miast górnośląskich, dolnośląskich czy choćby Wrocław.

To nie jest tak, że wszyscy lekceważą smogowe zagrożenie, jest wiele miejsc, które podejmują starania, jak choćby Kraków, który systematycznie zmniejsza zanieczyszczenia w powietrzu i widać już efekty. Ale na przykład jest Zakopane, w którym radni powiedzieli, że nie będzie żadnych działań antysmogowych, więc tam sytuacja będzie się pogarszać.

Na Górnym Śląsku są choćby Katowice, kolebka górnictwa i przemysłu, tam dzięki konkretnym działaniom, jest coraz lepiej. Jednocześnie w innych powiatach regionu jest znacznie gorzej. Jak choćby Rybnik, Pszczyna. Na 10 najbrudniejszych miast w Europie, siedem jest z Polski. A na 50, 33 najbrudniejsze miasta Europy to polskie miasta. Dziwię się, że nie mamy poczucia wstydu, że jesteśmy tak brudnym krajem.

To muszą być działania na wszystkich szczeblach. Władz lokalnych i centralnych, ale też edukacyjnych. Od dziecka trzeba uczyć, że nie wolno wrzucać plastiku do pieca. I bardzo dobrze, że są już wyedukowane w szkole dzieci, które mówią to rodzicom. Musimy na swoim polu coś robić, także na dziennikarskim. Każdy ma coś do zrobienia. Lekarze również, w zakresie uświadamiania społeczeństwu skutków zdrowotnych smogu. Polskie środowisko medyczne jest odpowiedzialne w jakiś sposób za tak wielkie zanieczyszczenie powietrza, gdyż zbyt rzadko o tym mówi. Od dawna zwracam swoim pacjentom uwagę na potrzebę monitoringu zanieczyszczeń. Osoba chora na astmę w sezonie smogowym powinna ograniczyć wychodzenie na zewnątrz. W domu zanieczyszczenie jest o połowę mniejsze. Jeśli jeszcze włączymy oczyszczacz powietrza, to będziemy mieć lepszą jego jakość.

Zakupy, czy spacer, w dniu, w którym wzrasta zanieczyszczenie, trzeba odłożyć. Bo wiemy, że ono jest zmienne. A już absolutnie nierozsądne jest spacerowanie czy bieganie przy traktach komunikacyjnych. Wtedy ta aktywność fizyczna nie tylko nie pomaga, ale wręcz szkodzi. Astmatycy, którzy w okresie nawet bez smogu, chodzą ulicami, na których jest duży ruch samochodowy, a nie daj Boże, będą uprawiać tam jeszcze jogging czy jazdę na rowerze, to nie tylko nie poprawią, a wręcz zaszkodzą swojemu zdrowiu. Wdychanie zanieczyszczonego powietrza przy wysiłku będzie powodować zaostrzenie astmy.

Smog a astma – trzy elementy profilaktyki

Co może zrobić astmatyk, który musi dojść na przystanek, aby pojechać do pracy czy szkoły, a w aplikacji smogowej widzi kolor czerwony w swojej okolicy?

Muszę się odwołać do słabo w Polsce rozpowszechnionego dokumentu WHO, w którym opublikowano wyniki konsensusu ekspertów. Eksperci dyskutowali i uruchomili zielone światło w kilku elementach.

Pierwsza rzecz to podniesienie roli alarmu smogowego. Społeczeństwo, a szczególnie osoby chore, trzeba powiadamiać o wzroście zanieczyszczeń powietrza. Dzięki temu będą mogły ograniczać swoją aktywność. Ale najpierw musi być informacja. Można oczekiwać, że chory się tym zainteresuje, ale chory musi wiedzieć, że to jest dla niego ważne i powinien tym się zainteresować. Ja swoim pacjentom to mówię, oni to śledzą i dzięki temu unikają niepotrzebnych ekspozycji. To jest coś podobnego, co alergolodzy zrobili z informacjami pyłkowymi. Od lat mamy mapy, kalendarze pyłkowe, informacje pyłkowe w mediach. To świetnie spełnia swoją rolę, bo osoby uczulone na pewne elementy, to sprawdzają i unikając ekspozycji, skutecznie poprawiają swoją jakość życia. My nie mamy takiej dobrej informacji o smogu.

Najnowsze artykuły

Pomimo iż jesteśmy coraz bardziej świadomi negatywnego wpływu zanieczyszczenia powietrza na nasze zdrowie, jako społeczeństwo wciąż nie podejmujemy wystarczających działań, aby chronić środowisko i życie […]

Sieć czujników Airly w Portugalii wzbogaciła się o urządzenie działające w Ponta Delgada na Azorach. Instalacja tego urządzenia monitorującego jakość powietrza jest wynikiem współpracy Airly […]

Innowacyjny miejski filtr oczyści powietrze ze smogu. Projekt realizują w Poznaniu Żabka, Oxygen City i Airly Żabka* w ramach partnerstwa ze startupami Oxygen City i […]